"Walczyliśmy w każdym meczu"

Lincoln Williams był pierwszoplanową postacią reprezentacji Australii na mistrzostwach świata. W ośmiu spotkaniach zdobył 109 punktów (13,6 na mecz). - Czułem się świetnie - mówił o grze na mundialu nowy nabytek MKS-u.



Fot. Federation International Volleyball


W pamięci 25-latka pozostanie przede wszystkim spotkanie ze Stanami Zjednoczonymi (2:3) w którym, przy 76% skuteczności (19/25) w ataku, zdobył 21 punktów. Granicę 20 "oczek" przekroczył jeszcze dwukrotnie, w wygranych (3:1) starciach z drużynami z Afryki. Tunezyjczycy byli bezradni przy 24 (55%), a Kameruńczycy przy 22 (62%) uderzeniach Lincolna Williamsa


16 punktów Australijczyk zaaplikował Brazylijczykom (0:3) oraz Słoweńcom (2:3), a pięć Serbom (1:3) i Belgom (0:3). Bez zdobyczy punktowej zakończył jedynie mecz z Rosją (0:3), wchodząc na boisko w ostatniej partii. 


"Kangury" wygrały łącznie trzy z ośmiu spotkań, kończąc zarówno pierwszą, jak i drugą rundę mistrzostw świata na czwartym miejscu w grupie. W klasyfikacji końcowej zajęły 15. pozycję. - Walczyliśmy w każdym meczu, a to z kim graliśmy, nie miało żadnego znaczenia. Jesteśmy usatysfakcjonowani osiągniętymi wynikami, choć doskonale wiemy, że dzięki dalszej, ciężkiej pracy możemy być jeszcze lepsi - podsumował turniej na łamach FIVB, Lincoln Williams.