W końcu wygrać na wyjeździe! [WYWIAD]

 

W opinii Bartłomieja Grzechnika, środkowego MKS-u Będzin piątkowe spotkanie w Radomiu będzie jednym z najważniejszych w sezonie PlusLigi. - Przede wszystkim musi być cierpliwość w naszej grze – uważa Bartłomiej Grzechnik, wychowanek radomskiego klubu.

 

W siatkówce za zwycięstwo można zainkasować najwyżej trzy punkty, jednak Wasz mecz w Radomiu to właściwie gra o sześć „oczek”.

 

Bartłomiej Grzechnik: - Dokładnie. To dla nas bardzo ważny mecz. Musimy zagrać bardzo dobre spotkanie, to będzie jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie. Przede wszystkim musi być cierpliwość w naszej grze.

 

Cerrad Czarni to zespół nieobliczalny, szczególnie groźny we własnej hali. Twoim zdaniem, jakie są silne i słabe strony radomian?

 

- Nie możemy zwracać uwagi na kontuzje, problemy rywali, mam tu na uwadze chociażby nieprzyjemny uraz Michała Filipa. Mamy skupić się na sobie, byśmy grali jak najlepiej, a przede wszystkim efektywnie. I popełniali jak najmniej błędów. Cerrad jest zespołem dobrze przyjmującym zagrywkę, mającym bardzo dobrych skrzydłowych. To jest ich silna strona.

 

Sytuacja, gdy w MKS-ie jest obecnie tylko dwóch zdrowych środkowych, nie jest dla Ciebie i Mateusza Kowalskiego zbyt komfortowa. Jesteście jak saperzy, nie możecie się pomylić, ani też doznać kontuzji…

 

- Na pewno musimy zwracać uwagę na to, by dbać o swoje zdrowie. Przykładowo, po treningu musimy zostać dłużej na sali, porozciągać się. Ale nie mamy z tego powodu presji, taka jest siatkówka, że zdarzają się kontuzje. Mam nadzieję, że Artur Ratajczak i Mateusz Przybyła wrócą szybko do zdrowia i będziemy mogli trenować w pełnym składzie.

 

Wygląda na to, że wyjazdy są piętą achillesową MKS-u Będzin. Dlaczego tylko raz udało Wam się wygrać w obcej hali, a konkretnie w Bydgoszczy?

 

- Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Mam nadzieję, że przy okazji najbliższego spotkania to zmienimy i obrócimy te wyjazdy w zwycięstwa. Chciałbym bardzo, by od drugiej kolejki rundy rewanżowej to się odwróciło.

 

W historii PlusLigi MKS jeszcze nie wygrał w Radomiu. Co zrobić, by wreszcie tam zwyciężyć?

 

- To proste, musimy zdobyć więcej punktów od przeciwnika (uśmiech). To ciężkie pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi. Musimy skupić się na swoich elementach siatkarskich, zagrać dobre spotkanie. To będzie klucz do zwycięstwa…

 

Czy po porażce z Cuprum Lubin macie w sobie tyle złości sportowej, by od początku spotkania w Radomiu zepchnąć rywali do narożnika…

 

- Tylko, że ostatni nasz mecz pokazał, że dobry początek nie wystarczy. Z Cuprum graliśmy na początku cierpliwie, wygraliśmy w dobrym stylu pierwszego seta, ale potem gra się wyrównała, zawodnicy z Lubina zaczęli prezentować dobrą siatkówkę, a nam z kolei gra się posypała. Trzeba uczciwie przyznać, że "Miedziowi" zagrali dobre spotkanie, od drugiego seta się nakręcali...