Jake Langlois: Dać z siebie jak najwięcej

Jake Langlois to trzeci w dziejach MKS-u siatkarz ze Stanów Zjednoczonych. Przyjmujący przybył do Będzina opromieniony blaskiem brązowego medalu mistrzostw świata. - To ogromna motywacja do dalszej pracy - zapewnił Amerykanin. 



Na turnieju we Włoszech i Bułgarii nowy nabytek MKS-u był alternatywą dla gwiazd światowego formatu: Aarona Russella i Taylora Sandera. W pełnym wymiarze rozegrał jedno spotkanie przeciwko wicemistrzom świata - Brazyliczykom, którym zaaplikował dziewięć punktów. Pamiętny półfinał z Polską obejrzał z kwadratu dla rezerwowych. - To był bardzo wymagający turniej. Mieliśmy ogromną szansę na awans do finału, której niestety nie wykorzystaliśmy. Prowadziliśmy 2:1 w setach, jednak przegraliśmy. Dobrze, że podnieśliśmy się w meczu o trzecie miejsce i zdobyliśmy brąz - wspominał 26-latek. 


BILETY NA MECZ Z ZAKSĄ

Nadchodzący sezon będzie jego drugim na Starym Kontynencie. Poprzedni spędził we Włoszech, grając dla Gi Group Monza. Wcześniej występował w rozgrywkach akademickich za oceanem, sięgając po dwa wicemistrzostwa ligi NCAA z uniwersytetem z Provo. - Bardzo się cieszę, że zagram w lidze mistrzów świata. Grałem już w Polsce podczas ubiegłorocznej edycji Ligi Światowej, wówczas ogromne wrażenie wywarła na mnie atmosfera panująca w hali. Cieszę się, że znów jestem w kraju, w którym ludzie tak bardzo kochają siatkówkę - przyznał Amerykanin.


KARNETY NA SEZON 2018/2019


Skrzydłowy jest najwyższym zawodnikiem w kadrze MKS-u i jednym z najwyższych w historii naszego klubu. Mierzy aż 208 cm wzrostu. - Mam nadzieję, że wykorzystam swoje warunki fizyczne i dam z siebie drużynie jak najwięcej w trakcie sezonu. Poznałem już wszystkich chłopaków z zespołu, są mili, otwarci i pomocni - zakończył Jake Langlois.


Pierwszą okazję do zaprezentowania swoich umiejętności w warunkach meczowych przyjmujący z USA będzie miał już w najbliższy weekend podczas Turnieju Partnerstwa Regionalnego w Radomiu i Kozienicach.